Zima znów zaskoczyła drogowców. Dzisiejsze opady śniegu i ich 15-centymetrowa warstwa pozwalają przypomnieć nasze postulaty dotyczące odśnieżania Warszawy [zobacz >>>].Gdyby nie odśnieżać jezdni ulicy Marszałkowskiej, to na pewno znalazłaby się dziś lub jutro na pierwszych stronach gazet. Tymczasem ta lansowana na reprezentacyjną ulicę stolicy droga oprócz jezdni ma także chodniki - chodniki ostatniej kategorii odśnieżania!

Przed budynkiem Marszałkowska 84 leży tylko i wyłącznie uklepany przez pieszych śnieg. Ani śladu łopaty, choć to godziny porannego szczytu ruchu pieszych. Czy to jedynie wynik nagłego nocnego opadu? Nie. Tak było tutaj całą śnieżną zimę w tym roku.

Skok przez błoto na krawędzi przejścia dla pieszych przy Żurawiej róg Marszałkowskiej to przykład jak odśnieżanie jezdni przeszkadza w dobrym odśnieżaniu chodników i dlaczego zimowe utrzymanie dróg wymaga choćby odrobiny koordynacji ze strony służb miejskich.

Najgorzej jest przed budynkami użyteczności publicznej. Na zdjęciu ponad 8-metrowy chodnik przed budynkiem Marszałkowska 82, w którym obecnie mieści się Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy - zamienił się on dziś w niespełna 2-metrową udeptaną ścieżynkę.

Przystanek Hoża 02 - służby ZTM dobrze przespały tę noc i pasażerowie wysiadają w błoto pośniegowe.

Do odśnieżenia zaślepionego przejazdu z Marszałkowskiej w ulicę Ks. Skorupki (czyli chodnika) nie przyznają się najwyraźniej żadne służby miejskie.

Czym dalej od stacji metra Centrum tym większa prowincja. Marszałkowska, róg Wilczej z widokiem w stronę pl. Konstytucji i ani śladu łopaty.

Piękna zimowa sceneria przed budynkiem, w którym mieści się biblioteka publiczna na Wilczej.

Na koniec zagadka dla pracowników odpowiedzialnych w ZTM za odśnieżanie - jaki to przystanek? I oby do wiosny...

Starsze wiadomości - w kronice.